Ostatnio zaczynam dostrzegać rzeczy na które nigdy nie zwracałem uwagi
skomentuj (1)
przychodzi do mnie myśl której nienawidzę
(... to juz nie wróci i nie powtórzy sie juz nigdy...)
serce to jak oszukiwac siebie samego.
niemożliwe.. nie da sie
Należy pamietac ze przy tym można stracic coś bardzo ważnego
Zapomniałem o tej piosence
Tam gdzie jesteś
pewnie jest dzień
w złote plamy słońc
Pewnie śmiejesz się
tak cudownie
W pieszczotach
roztańczonych chwil
Jeden po drugim spełniasz
swoje sny
Tu gdzie jestem
jest teraz noc
i najzimniejsza z zim
W iskierkach wspomnień grzeje się
w pamięci szukam Cię
A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my...
Moje serce
zmienia swój kształt
Już większe jest niż ja
Od nagłych wzruszeń pęka już
Pomoc nie mogę mu
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
poczekam kilka dni
a gdy wreszcie znów
stanę z Tobą twarzą w twarz
powiem Ci
jak było tu Ciebie brak
jak było Ciebie brak
A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my...
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
nim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty
zanim przyjdziesz Ty...
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie Ty mnie wybrałaś.
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałem Ciebie.
Ostatnio przekonalem sie ze istnieje takie pojecie jak więź miedzy
duszami . Tak silna ze nie wazne sa dla niej odleglosci , pory dnia ,chwile w ktorych robimy cos zupelnie innego. Wiez ktora mowi do nas szeptem ,prawie nieslyszalnie i przychodzi nagle. Gdy siedzisz , ogladasz telewizje, patrzysz w monitor.Pewnie niektorzy z was juz wiedza o czym mowie.Zastanawialem sie czy potrafiłbym nazwać to uczucie słowem,zdaniem i ile lat musialo by minac abym spowaznial na tyle zeby to zrozumiec. Odpowiedzi nie znalazlem, a szkoda...
Ale wiem ze nie kazdemu cos takiego jest dane przzyc. Wymaga to poswiecenia bacznego zauwazania i odrobiny szczescia
aby cos takiego sie przytrafilo. Szczesliwi powinni byc Ci ktorzy tak
jak ja posiadaja to w sobie bo tam to ma swoj dom. Szczesliwi Ci ktorzy nie szukali a dostali to "na tacy"
Ktos moglby powiedziec ze ma przyjaciela
i czuje to samo
usmiechnal bym sie powiedzial bym mu "to tak nie do konca "
Na zawsze pozostanie w sercu.
Działo się to na jakimś zamku. Z okien było widać niezmierzone tereny.
Bylem sobą. wyrwany z obecnych czasów chłonąłem każdy szczegół. kiedy spojrzałem w dół zastanawiając się czy coś jeszcze może mnie zdziwić zauważyłem zgromadzenie ludzi. poustawiane ławki jak w kościele. Środkiem dywan na pewno czerwony a przed tym wszystkim, mownica. szedł tam ksiądz. Wiedziałem ze odbywa się tam szczególna chwila. Może jakiś ślub ? nie mam pojęcia. Zacząłem przechadzać się po korytarzach, wy tez tam byliście.
W końcu doszedłem do kwadratowego pomieszczenia. Na wszystkich ścianach były pootwierane drzwi prowadzące do komnat sypialnych. Widziałem was ,Loni ,Draco, Dzioo, Bart moje siostry. Wszyscy jacyś inni szczęśliwsi. Szczególnie Loni cały czas się śmiała i wszystkiego chciała dotknąć. Jakież one miały suknie .. ehh
Rozpakowywaliśmy swoje rzeczy.
Wszystkiego nie pamiętam ale ostatnie zdanie jakie usłyszałem to" Hmm zaraz będziemy musieli wracać do Wrocławia"
No będziecie musieli - powiedziałem
Jak to będziecie a ty, ty tez masz jechać. - z oburzeniem Dzioo
czasem przychodza do nas wspomnienia , nastaje wieczor, zostajmy sami
ze swoimi problemami. sami ze soba z duchami swojej przeszlosci.
Przypominaja sie nam wtedy najczesciej tez zle wspomnienia te ktore
najbardziej bola.
Choc bym nie wiem jak był szczesliwy, zawsze przyjdzie ten czas wew.
zadumy refleksji ktora tak naprawde niczego nowego nie wniesie w moje
zycie a tylko rozdrapuje rany.
22 listopada mija rok jak wyszedlem z wojska. Wypóścili rozstrzepanego
dzikiego i nie pewnego siebie chłapaka. Niepewny swoich uczuc i
wszytkiego wokol. Mialem duzo czasu, musialem sie "odchamic" . Dlugo
dochodzilem do siebie wiele osob mi mowilo ze juz nie jestem soba nawet
Ci najblizsi. Ze od kiedy wróciłem z wojska zmieniłem sie.
Zastanawailem sie gdzie bede mogl znalezc oparcie szczegolnie w jesienn
e dlugie wieczory. Dopadała mnie chyba tak naprawde depresja , nie
widziałem przed soba perspektyw na przyszłośc. Osoby wokół mnie tez
miały problemy. Pamietam ze wtedy miałem wszytkim za złe ze nie chcieli
mnie wysłuchiwac tak do konca nie brali na siebie moich problemow nie
pomagali mi z nimi. owszem probowali .
Pozniej dotarlo do mnie ze to nie byla kwestia tego ze nie chcieli
(choc niektorzy napewno) tylko nie mogli bo tak naprawde nie potrafilem
okreslic tego co mnie boli. Samotnosc, ciagłe podejrzenia o
dwulicowosś ktora zostala mi wpojona tam w armii. Nie ufaj nikomu ufaj
sobie. heh. dobre.
ile padlo slow ,zdan , miliony liter ktore tworzyly karty historii
moich i innuch wspomnien, przemyslen, uczuc.
Sytuacja w zasadzie wydawala mi sie bznadziejna nie wiedzialem co ze
soba robic gdzie pojsc . W tym wszytkim jedna rzecz nie daje mi spokoju
W czsie kiedy to wszytko sie działo i kiedy przychodzil wieczor mialem
tak ogromny bol w sercu jakas gorycz ,zal , czasem dochodzil do mnie
uczucie przegranego zycia.. co to było nie wiem... Wyjscie z domu nie
mowiac nic nikomu gdzie ide i w jakim celu "wroce dzis pozniej ide sie
przejsc". pare godzin potem dowiaduje sie ze komus przez to mogla stac
sie krzywda.
Lekkomyslonosc i brak wyobrazni. a przeciez czulem sie taki mocny i
mialem wrazenie ze nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc.
...
Myliłem sie
Poznalem wtedy osoby kotre pomimo swoich problemow potrafily znalezc
dla mnie czas , ktore chcialy pomoc, staraly sie. Duzo z nimi
rozmawialem czy to w realu czy tez na gg. Liczyla sie czyjas obecnosc
chociaz jedno slowo. Pozniej bylo juz coraz lepiej coraz wiecej sie
miedzy nami dzialo wspolnych chwil, usmiechow ,zartow ,mometow w
ktorych bylo wiele mowione, lez,złamanych barier .Te ostanie pojawily
dopiero wtedy gdy juz wszystko o sobie tak naprawdę wiedzielismy.
Teraz gdy to pisze naprawde WIELE sie wydarzylo i takich wspolnych
chwil ma naprawde nie wiele osob. Gdyby ktos tak faktycznie usiadl
chwil ma bardzo malo osob na swiecie. Gdybym teraz ktos zaczal
zastanawiac sie i podsumowywac te wszytke dni i chcial je nazwac jednym
slowem , i gdyby to mu sie udalo to wiedlbil bym go do konca
zycia.codziennie ta suwszytkich naszych chwil sie zwieksza. heh.
Kaseta ze stodniowki zdjecia...szczegoly , ale za to jak wazne .
Nie jestem wstanie tego wszytkiego zebrac do kupy. Nie mam takich
mozliwosci.
Nie cofnal bym zadnej poswieconej minuty, sekundy, godziny ktore
spedzilem z nimi. CZy to na wspolnych rozmowach wyciaganiu sie z dolkow
siedzenia wspolnie do 05.00 am tylko po to zeby ktos nie czul sie sam w
trudnych momentach. Poświecil bym dla nich zycie za to kim sa i jacy
sa.
"oblewajac" moja cicha rocznice wyjscia w swiat cywilizowany tu w
domowym zaciszu chcialbym powiedziec...
DZIEKUJE wlasnie.. im .. za wszytko.
.......
.......
.....
Moze za bardzo staram sie czasem komus pomoc.
W taki wieczor jak ten zastanawiam sie czy najlepszy przyjaciel nie
jest czasem tylko po to by sluchac. czasem czuje sie coraz slabszy i
mam wraznie ze tak naprawde nikomu nie pomagam albo stracilem u innych
sile przebicia.
Nie chcialbym sie kiedys poczuc nie potrzebny i szary tak jak Ci
"obojetni" ktorzy kracza obok Ciebie . Ci w ktorych upatrywalismy osoby
silne i potrzebne a nas zawiodły. Te ktorych tak duzo sie nasluchalem
ocierajac Twoje lzy .
Nigdy sie nie odwróce ...
To słowa ktore po ktorych inaczej spojrzalas na mnie ..pamietasz ??
Sa to sałowa ktore sa ma siła i przekonaniem, w nie wierze. Tak ja w
Ciebie
Tak jak to ze was kocham ... a wy mnie
Amen
Dlaczego tak trudno jej dostrzec ze dał bym sobie ręke uciąć , Ze wolalbym cierpiec za nią. Stoje po jej stronie....
zawsze... teraz .
Powiedziałem jej zeby nie rezygnowała z rzeczy ktore kocha , które polubiła i które ubrawiły jej życie.
Widziałem ze chciała iść ale była zmeczona .
Teraz czuje ze sprawiłem jej tym ból.
Tak jak sobie ... nie świadom tego.
Chciałem zeby była szczęsliwa.
Zawsze tego chciałem.
Kiedy jej smutno mi tez jest smutno i stram sie to zmienić ... nie nawidze słowa "wszytko ok"
Co mam zrobić zeby moje słowa nie brzmiały jak kolejna pusta wypowiedz jak nastepne słowa kotre kiedyś zostana zapomniane.
Co mam zrobić żeby mnie tak jak jej brakowało czasem tak bardzo że miałbym wrażnie jak serce próbuje mi wyskoczyć i nie zadaze go złapać.
W takich chwilach jak ta czuję ze jestem sam i mam wrażenie że jestem zbedny. Bo nikt nigdy nie zrozumie tych kilku słów
które napisałem.
Na codzień nie czuje sie slabym człowiekime ale sa sprawy które bolą ..
Nie mam ochoty pisac szlachetnych i wyszukanych słów,zdań bo żadne nie oddadzą tego co czuje.
Słuchając piosneki "The Kiss" nasuwają mi
sie wspomnienia ktore stworzyłem . Płynęły z głębi i były dla niej bo jest tego warta bo mam osobę tak ważna dla ktorej pojechał bym na koniec świata i jeszcze dalej wiedząc ze jej jakoś pomogę . Może mi ktoś nie wierzyć tak naprawde nie interesuje mnie to.. ważne ze wierze ja i może ktoś jeszcze .....
Teraz siedzę tutaj sam ... jak wróci pewnie sie nie odezwie , nie dziwie sie
jej.
Jak mam jej to wszytko powiedzieć...
Boże jak bym chciał usłyszeć słowa które dadza odpowiedzi na moje pytania.
Ponoć są na świecie bratnie dusze... które nie potrzebuja słów... ale dziś jest szczególny dzień ...bardzo...
Są ... :( wiem o tym
Listening to - The last of the Mohicans
"The Kiss"
niedawno jechalem busem . Niby nic dziwnego i stucja normalna , jak
pozniej sie okazalo bardzo sie mylilem.
Niedaleko mnie siedziala staruszka. Ktora nic specjalengo nie robila
ale zaczolem czasem na nia spogladac gdyz nie mozna przeciez patrzec w
jeden punkt przez cala droge . Nie prawda, owszem mozna
Przez cale 60 km wpatrzona byla w jeden punkt ,zamyslona, smutna ,
dotknieta linia czasu jej twarz zdradzala jak wiele przeszla . Na pewno
wielokrotnie plakala przez zycie ,dzwigajac jego ciezar .Ile osob tych
ktorych kochala juz przy niej nie ma . Ile razy dziennie mysli czy
jeszcze cos dobrego ja spotka , czy dostanie cos od zycia ?
Czy tez mysli wylacznie o smierci . Doszedlem do wniosku
patrzac na to jak czas szybko plynie ,ze nie mozemy marwic sie na zapas
powinnismy wszysyc nauczyc sie czerpac radosc z kazdej najmniejszej
chwili łapac kazdy dzien. trzymac mocno wspomnienia. Miec jak najdluzej
przy sobie ludzi ktorych sie kocha a co najwazniejsze z tego wszystkiego
to mowic o uczuciach o tym jak mocno kogos kochamy Jaka wartosc ma dla nas ta druga osoba gdyz nagle moze jej zabrkanc
Ja ... niedawno cos sobie uswiadomilem odkrylem jakie uczucia mialem w
sobie. I Nazwalem je
Ciesze sie
Chcialem napisac notke.
Długo myslalem jaka. Czy odzwierciedlajaca to co teraz czuje ( smutek... mało powiedziane )
czy wspominajaca te 2 tygodnie ktore były czymś nadzwyczajnym. Może ktoś zadać pytanie co jest takiego specjalnego w siedzeniu w innym wiekszym mieście? Otóż odpowiem : "Otoczenie ludzi ktorych czlowiek kocha i bedzie kochal az skonczy swoj zywot". Osob ktorym duzo zawdziecza i rozumie bez słów. Ludzi przez ktorych czesto plakal dzielil z nimi smutki staral sie pomoc i trzymal w rekach ich serca by z żalu sie nie rozpadły. Kiedy sam czuł żal, był w dołku
...podtrzymywali go.
Teraz wiem czemu w sercu czuje żal
tęsknota
To nie prawda ze kiedy placzemy nikt tego nie widzi...
Jesli płaczesz a w sercu czujesz gorycz... nie widzac wyjscia ani zadnej bratniej duszy I gdy nagle ktos sie do ciebie odezwie , zadzwoni, lub
po prostu spyta... "czy wszytko ok? "
To znak ze ta osoba placze gdy Ty placzesz , martwi sie gdy widzi ze
cierpisz a mowisz "ok", mysli o Tobie kiedy wie ze masz problem.
To Osoba zwana przyjacielem ktora kocha Cię takim jakim jesteś...
Bo ważne.....że jesteś.
Nie znosze jak płaczesz. Jak mowisz ze wszystko ok.
Deszczowy dzień, biegł przez kałuże samochody trąbiły trzymał coś w ręku coś cennego...
Tego dnia pomimo pogody i tego że wszytko co miał na sobie było mokre biegł szczęśliwy.
Nie wiedział że wieczorem jej łzy odmienią wszytko.
Chciał spytać lecz każde słowo zagłuszał deszcz padający za oknem i milczenie które było gorsze od kłótni.